Ostrovia bez punktów. Obra przerwała serię remisów przy Parowozowni!

Biało-czerwoni wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie na własnym boisku. W sobotnim spotkaniu 𝗢𝘀𝘁𝗿𝗼𝘃𝗶𝗮 𝟭𝟵𝟬𝟵 uległa Obrze 1912 Kościan 0:1. O losach spotkania zdecydowała bramka Jakuba Płotkowiaka z 58. minuty.

Mecz na boisku za Parowozownią był spotkaniem powrotów. Po sześciu meczach przerwy spowodowanej urazem do ligowej rywalizacji wrócił Bartosz Moś. W składzie gości ponownie pojawił się natomiast Wanderson Corea De Almeida, który po odbyciu zawieszenia wrócił do gry.

Brazylijczyk, należący do grona najskuteczniejszych zawodników IV Ligi, od początku stanowił zagrożenie dla ostrowskiej defensywy. Najbliżej zdobycia bramki był tuż przed przerwą. W 42. minucie oddał strzał, po którym piłka minimalnie minęła słupek bramki Kacpra Dziuby.

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Po zmianie stron długo utrzymywał się rezultat 0:0, jednak w 58. minucie goście znaleźli drogę do ostrowskiej bramki. Jakub Płotkowiak wykorzystał swoją sytuację i wyprowadził Obrę na prowadzenie.

Ostrovia próbowała odpowiedzieć i doprowadzić do wyrównania, jednak tym razem bez skutku. Jednobramkowe prowadzenie gości utrzymało się do końcowego gwizdka, a Obra Kościan wywiozła z Ostrowa komplet punktów.

Dla biało-czerwonych była to pierwsza porażka na boisku za Parowozownią w tym sezonie, która jednocześnie zakończyła serię czterech domowych remisów. Po tej kolejce Ostrovia spadła na ostatnie miejsce w tabeli.

Na kolejną szansę na przełamanie zespół będzie musiał poczekać do przyszłego weekendu.

Ostrovia 1909 Ostrów Wielkopolski – Obra 1912 Kościan 0:1 (0:0)

Bramka:
58’ Jakub Płotkowiak

Ostrovia:
Kacper Dziuba – Bartosz Moś, Jakub Jędrzejak, Mateusz Rachwalski, Filip Kwiecień, Nikodem Siewiera (70’ Adam Sobański), Maciej Iwaszko (84’ Nikodem Gawron), Jakub Kramarczyk, Igor Wojciechowski (57’ Tomasz Graczyk), Cezary Stańczyk, Michał Derwich.